Jak nie tracić czasu w pracy?
time is money fast deployments

Jak nie tracić czasu w pracy?

W poprzednim artykule omówiliśmy kwestię oszczędności finansowych w zastosowaniu wirtualnej mocy obliczeniowej w chmurze. Dzisiaj poruszymy podobny temat, tym razem od strony zarządzania naszym czasem – mówi się, że to jedyny nieodnawialny zasób 😉

Wszelkie informacje, jakie zawarłem w tym poście bazują na moich rozmowach z menedżerami projektów i właścicielami pracowni architektonicznych i projektowych. Jeśli Twoje doświadczenia odbiegają od tych, o których tu wspominam, daj proszę znać w komentarzu.

Przygotowanie środowiska pracy na potrzeby projektu

Wyobraźmy sobie scenariusz, w ramach którego wiele osób pracuje nad jednym projektem 3D. Za taki projekt odpowiedzialnych jest na początku kilku projektantów, potem zaś liczba ta może wzrosnąć nawet do kilkuset, by po kilku miesiącach, czy latach spaść do zera, gdy konstrukcja jest ukończona.

Jakiekolwiek modyfikacje w składzie zespołu odpowiadającego za realizację wiążą się z czasochłonnymi powtarzalnymi czynnościami. Musimy bowiem przydzielić i skonfigurować stację roboczą dla każdego projektanta w zależności od powierzonych mu zadań. Żeby każdy aspekt funkcjonował jak należy, często potrzebny jest informatyk, bądź IT support.

Nawet jeżeli bardzo precyzyjnie zaplanujemy wszystkie etapy, w ramach każdego z nich nadal możemy mieć do czynienia z niespodziewanymi zmianami.

Jeśli w danym momencie mamy potrzebę wprowadzić do projektu nową osobę, bądź cały zespół, wystarczy, że skopiujemy i zmodyfikujemy, bądź też skonfigurujemy dla nich stacje robocze tak, aby praca przebiegała płynnie. Pliki z niezbędnymi informacjami można również łatwo udostępnić bezpośrednio z dysku twardego w chmurze.  

Nowe przestrzenie robocze, takie jak zdalne pulpity z zainstalowanymi i gotowymi do użycia aplikacjami możemy dodać, bądź usunąć w kilka minut. Stanowi to ogromną korzyść, szczególnie w sytuacjach, gdy zapotrzebowanie bardzo płynnie się zmienia, bądź jest trudne do przewidzenia.

Wypadki, awarie, przestoje w pracy

Dwa lata temu w trakcie pracy zawiesił mi się laptop. Nie mam tu na myśli sytuacji, w której ponowne uruchomienie załatwia sprawę. Przy ładowaniu Windowsa mogłem jedynie potwierdzić spacją (bądź też każdym innym klawiszem) kolejne ponowne uruchomienie komputera, by znów ujrzeć ekran potwierdzenia ponownego uruchomienia…

Tak wyglądał mój dzień:

  • wycieczka do sklepu po adapter, którym połączę dysk z jednego laptopa z drugim laptopem aby zarchiwizować pliki
  • do archiwizacji użyłem laptopa mojej drugiej połówki
  • format dysku twardego (tak, nie miałem osobnej partycji na system operacyjny)
  • instalacja Windowsa i sterowników
  • instalacja oprogramowania, z którego korzystałem zanim laptop umarł

Dzień z głowy, gdyż szczerze mówiąc, mimo, że zostało jeszcze trochę czasu do późnego wieczora, zdenerwowany nie miałem już ani ochoty, ani siły pracować.

Oczywiście, gdybym miał do dyspozycji informatyka, bądź IT support, mógłbym poprosić go o zrobienie tych wszystkich rzeczy. Tak, czy inaczej i tak straciłbym czas, nie będąc w stanie kontynuować pracy, dopóki problem nie będzie rozwiązany.

Gdybym używał wirtualnej stacji roboczej, sytuacja wyglądałaby zupełnie inaczej. Po prostu wziąłbym laptop od dziewczyny, zalogował się do panelu i zaczął dokładnie w tym samym momencie, w którym skończyłem. 

To, nad czym pracowałem nie było kwestią życia i śmierci, nie wyobrażam sobie natomiast, ile szkody taka sytuacja mogłaby spowodować w większej firmie. Utrata danych, czy przestoje w pracy wywołane awarią sprzętową, czy sieciową, przerwą w dostawie energii, burzą, pożarem, czy powodzią generują ogromne straty. 

Oprogramowanie dla Windows 10 na iOS-ie bez emulatora

W trakcie rozmowy z jednym z klientów, poruszyliśmy ciekawy wątek. Mianowicie, zdarzało mu się kilkakrotnie współpracować nad projektem, w którym uczestniczyli projektanci korzystający z Rhino i SolidWorks. 

Strategia best-of-breed, czyli wykorzystywanie najlepszych narzędzi w swojej klasie daje świetne rezultaty. Konsekwencją takiego modelu działania jest jednak to, że najbardziej optymalne do konkretnych zadań oprogramowanie jest niekiedy opracowane pod różne systemy operacyjne. Niektóre programy funkcjonują też znacznie lepiej w określonych konfiguracjach.

W przypadku Rhino, jest to oprogramowanie od samego początku tworzone pod środowisko Windows. Można go oczywiście odpalić na jabłku, niemniej jednak bez odpowiedniej konfiguracji potrafi działać bardzo powoli. Dopiero po dostosowaniu ustawień OpenGL można z niego korzystać na iOS bez większych problemów.

Co się tyczy SolidWorks, tutaj sytuacja wygląda już nieco mniej klarownie. Pierwsze prace nad SolidWorks rozpoczęły się w 1990 roku, gdy Windows był dominującym systemem operacyjnym. Twórcy tego oprogramowania stwierdzili, że skoro jest tak do dziś, obstają przy swoim i ewentualnie w dalszej przyszłości pomyślą o tworzeniu wersji na iOS. Można w takiej sytuacji emulować Windowsa na Macu, korzystając np. z Bootcamp lub Parallels Desktop. Trzeba się jednak liczyć z tym, że SolidWorks nie wykorzystuje wtedy wszystkich swoich możliwości, głównie ze względu na to, że znaczną część pamięci RAM musimy przydzielić emulatorowi. Dodatkowo w tym przypadku również mamy do czynienia z kwestiami dopasowania ustawień OpenGL. Uruchomienie dwóch, równolegle działających systemów operacyjnych zawsze będzie wiązało się ze spadkiem wydajności.

Praca nad projektem w dużym zespole, w którym część osób używa Windowsa, część zaś iOS-a może być znacznie utrudniona, głównie ze względu na czas, jaki trzeba poświęcić, by zapewnić wszystkim dostateczną kompatybilność. W wielu przypadkach pomoc informatyka, czy IT supportu może się okazać niezbędna.

W przypadku wirtualnych stacji roboczych, wykorzystują one najczęściej (np. w Plainly) środowisko Windows 10. Biorąc zaś pod uwagę to, że nasz zdalny pulpit jest po prostu oknem w przeglądarce, mamy do dyspozycji pełen wachlarz. Laptop pracuje w środowisku iOS, stacja robocza w chmurze zaś, operuje na Windows 10. Nie mamy wówczas problemu zarówno z kompatybilnością oprogramowania, gdyż konkretne aplikacje możemy uruchomić na platformie, na której działają one najbardziej optymalnie..

Przejdź do chmury

Jeżeli miałeś do czynienia z którymkolwiek z opisanych przeze mnie problemów, wypróbuj wirtualną moc obliczeniową w chmurze. Bardzo możliwe, że zaoszczędzisz w ten sposób sporo nerwów i przede wszystkim czasu. 

Zespół Plainly.pl

Opracowano we współpracy z Cloudalize i GDaaS.

Zwiń