Wirtualne stacje robocze – czas na liczby!

Z moich rozmów z menedżerami projektów i właścicielami firm architektonicznych wynika, że maksymalny potencjał stacji roboczych, którymi dysponują jest wykorzystywany w zaledwie 20-25%. Takie szacunki wydają się przesadzone? Sprawdźmy sami.

Decyzja o zakupie stacji roboczych są nierozłącznie związane z zaawansowanym oprogramowaniem inżynierskim. Wartościowe dane o tym jak rzeczywiście wygląda użycie licencji pokazują raporty prezentowane przez niezależnych producentów narzędzi do ich  monitorowania m.in. OpenLM czy X-Formation. Okazuje się, że efektywność wykorzystania tak ważnego zasobu najczęściej nie przekracza poziomu 70%, przy czym najczęściej jest to czas tracony podczas kompletnej bezczynności komputera.  

Drugi składnik równania wynika z charakteru pracy projektanta. Pomimo dobrego podziału pracy w wielu biurach projektowych pomiędzy kreślarzy CAD/BIM/CAD a projektantów, architektów czy konstruktorów cały czas nie jesteśmy jeszcze w stanie dojść do “czystych” specjalizacji. Tak więc użytkownicy, którzy powinni w teorii wykorzystywać stację roboczą jedynie do zadań angażujących pełny potencjał pamięci RAM czy karty graficznej, w rzeczywistości przeznaczają niejednokrotnie do 50% swojego czasu na przykład na przygotowanie rysunków do wyplotu, opracowanie opisów, obliczenia wspomagające projektowanie, różnego rodzaju zestawienia, wyszukiwanie informacji. Każdą z tych czynności można z takim samym komfortem pracy wykonać na urządzeniach, które są warte 1/10 ceny stacji roboczej o przeciętnych parametrach.

Dodatkowo ze względu na dynamiczny rozwój technologii i oprogramowania komputery o dużej mocy wymienia się średnio co 2-3 lata w przeciwieństwie do lekkich urządzeń klasy biurowej, w których okres bezproblemowej pracy możemy przyjąć na poziomie 4 do 6 lat.

Skupmy się przez moment na liczbach. Podobno nie kłamią 🙂

Ceny stacji roboczych wahają się pomiędzy 2000 – 15 000 złotych, przyjmiemy więc średnią i żeby łatwiej się liczyło zaokrąglimy koszt w dół do 8000 zł.

Jeśli weźmiemy pod uwagę wspomniane wcześniej 3 lata “świeżości” takiego komputera, to:

  • rocznie stacja kosztuje 2666 zł | 8000 : 3
  • w ciągu roku z tych 2666 zł wykorzystujemy w pełni 533 zł | (8000 x 20%) :3

Wygląda więc na to, że przy wykorzystaniu jednej lokalnej stacji roboczej tracimy rocznie przeszło 2000 zł.

Oczywiście, jest to uproszczone obliczenie, niemniej jednak wynika z niego, że większość inwestycji w stację roboczą najzwyczajniej w świecie się nie zwraca.   

Architekci, inżynierowie i projektanci konstrukcji coraz częściej decydują się na wynajem mocy obliczeniowej. W ten sposób nie ponoszą kosztów zakupu i obsługi sprzętu komputerowego.

 

Płać tylko za to, z czego korzystasz

Wirtualne stacje robocze nie są nowym pomysłem, istnieją na rynku od ponad 10 lat. Do tej pory jednak, ze względu na brak “podzielności” mocy obliczeniowej mogły sobie na takie rozwiązanie pozwolić jedynie większe i bogatsze firmy

Dopiero, gdy platforma NVIDIA Grid wprowadziła technologię vGPU sytuacja zmieniła się diametralnie. Obecnie jesteśmy w stanie podzielić moc potężnej karty graficznej na 64 równe części. Tym samym firmy oferujące moc obliczeniową w chmurzę mogą przydzielić 1/64 mocy karty graficznej takiej jak NVIDIA Tesla M60 pojedynczemu użytkownikowi. W większości przypadków ta niewielka, wydawałoby się, część to i tak więcej, niż potrzeba.

 

Moc obliczeniowa na żądanie pozwala znacznie zoptymalizować zużycie zasobów i zredukować bezpośrednie koszty projektów. Wirtualne stacje robocze są zaś nawet 10-krotnie tańsze od klasycznych, fizycznych sprzętów.

 

Co się zaś dzieje, gdy potrzebujemy ogromnej mocy graficznej? Dostawca usługi może wtedy połączyć nieskończenie wiele kart graficznych z centrum danych i przydzielić określoną część tej mocy użytkownikowi. Takie rozwiązanie jest też bardzo elastyczne. Jeżeli moc karty Tesla M60 nie jest wykorzystywana do przetwarzania grafiki, możemy automatycznie uruchomić ją ponownie i przełączyć moc obliczeniową jaką dysponuje na wysokowydajne przetwarzanie danych.

 

W przeciwieństwie do karty graficznej w lokalnej stacji roboczej, wirtualna moc graficzna może być wykorzystywana o wiele bardziej ekonomicznie, bo bez przerwy i w stu procentach. 

 

Wielu użytkownikom graficzna moc obliczeniowa kojarzy się z tzw. farmami renderującymi, które oferują przetwarzanie plików przygotowanych wcześniej w środowisku konkretnej aplikacji do projektowania w 3D. W przeciwieństwie do renderfarm projektanci i producenci decydujący się na wirtualne stacje robocze nie muszą przesyłać żadnych plików na zewnątrz i posiłkować się zewnętrzna mocą obliczeniową dlatego, że mają do niej bezpośredni dostęp na swoich pulpitach roboczych.

Płać tylko wtedy, kiedy potrzebujesz

Dostawcy usług chmurowych oferują możliwość rozliczenia za godzinę korzystania, bądź też na bazie stałej, miesięcznej opłaty. W pierwszym przypadku, gdy kończymy pracę w chmurze, wyłączmy zdalny pulpit, moc obliczeniową zaś system przydziela kolejnemu użytkownikowi. Jeżeli zaś wirtualna stacja robocza jest użytkowana intensywnie, lepszym wyjściem będzie wybrać opcję stałej miesięcznej opłaty.

Zespół Plainly.pl

Opracowano we współpracy z Cloudalize i GDaaS.

Zwiń